poniedziałek, 28 listopada 2011

Did I say something to you?

''Myślała sobie, że moze gdyby była inna, byłoby znacznie lepiej. Nawet moze nieco łatwiej. miałaby szanse, możliwości i swego rodzaju plany. Miałaby ale nie ma bo wciąż jest tą małą, głupią, egoistką, która jednak mimo wszystko nie ma już siły...''


A czy to ma już jakieś znaczenie? Nie.
To się przestało liczyć.
Zapomniało się komuś.
To nic.
nieważne

niedziela, 27 listopada 2011

Get out my mind

Ale wiesz, że damy radę. Razem coś wymyślimy i się ułoży. Polepszy się.
Ja w to wierzę, bynajmniej.
Może nie od razu przyjdzie cała ta radość, tęcza i uśmiechy, ale będzie warto na to poczekać. Naprawdę będzie warto.



Never back down. 

sobota, 26 listopada 2011

You hurt me.

I'm not a stranger
No I am yours
With crippled anger
 And tears that still drip sore...

It's for u because I know what I want.
/ To naprawdę tylko dla Ciebie, bo ja już wiem czego chcę.


| Mógłbyś spróbować? naprawdę?


Damn life.

Zmęczyłam się już. Tym wszystkim, całą tą sytuacją. Naprawdę mam dość. Mozna juz opuścić kurtyne?

czwartek, 24 listopada 2011

I told you to be patient...

Nie. Pomyliłam się. Jednak nie rozumiem. Już nic.

''-A umiesz tak? Dasz radę?
-Tak. Potrafie pogodzić to co wystarcza i ten drobny uczuciowy bonusik. Ja po prostu wiem, że nigdy to nigdy. Poradzę sobie.''


Nie. To już nieważne.

/zniknąć z powierzchni Ziemii. Dziękuje za każdy dzień. 

Who Will Love?

Zrozumiałam błąd. Tyle razy powtórzyłam tą formułke zbitku słów, że podziałało.
HAHAHAHA. to było śmieszne. Naprawde. dosłownie przed sekundą rozkoszowałam sie dobrym humorem. Ale kolejna sekunda wszystko zmieniła.

Zabije mnie kiedyś ta cholerna zależność miedzy nami.
Wybacz.

środa, 23 listopada 2011

Cause there'll be no sunlight if I lose you, baby

Po śnie uznałam, że musze sie ogarnąć i ma byc lepiej.
A teraz czuje jak sie zapadam, jak lecę tam głęboko w dół. Nawet już się na swoim słynnym krzesełku.
Nie daje rade, kolejny raz.
Jednak jestem swiadoma, że to świadczy o mojej słabości. Ogromnej słabości.
Co ja tu jeszcze robie?



/to nie będzie samobójstwo... to tylko drobny wypadek. Zbierzność przypadków. 

You killing me every day.

Stało się. Trudno. To już czas przeszły.

I'm gone. Thank you for everything. You were the most beautiful piece of my life. Goodbye. See you never again.





Jeśli kiedykolwiek mnie opuścisz kochanie,
Zostaw trochę morfiny przy drzwiach
Ponieważ potrzeba mnóstwo leków
Aby uświadomić sobie , co mieliśmy
A czego już nie mamy.


wtorek, 22 listopada 2011

Where have you been all my life?


I wydawać by się mogło, że wszyscy wokół słyszą jak szybko biło jej serce.
Tylko co z tego, skoro dla niego to nic nie znaczy.


''odrzucenie. tak to było to. jeszcze nigdy nie poczuła jego tak ogromnej siły...'' 



It will Rain

Kiedy łzy zamieniają się rzęsisty deszcz, wiedz, że coś jest jednak nie tak.
Ale nie przejmuj się, nie warto. W sumie rzeczy nic sie nie stało. To samo co zwykle, przecież. Z tego samego żartu nie zaśmiejesz sie kilkanaście razy, ale płakać to potrafisz.
Mój egoizm nie zna granic.
To nie jest takie łatwe kiedy ta sama, jedna osoba potrafi jako jedyna spowodować szczery uśmiech na twarzy ale i doprowadzić do silnego płaczu.
Cholerne życie. 

poniedziałek, 21 listopada 2011

Wrods help

 Dwie osoby w jednym ciele.
To ciepło rozchodzące się od strony serca, ku kolejnym organom. Coś cudownego.
Kocham Was, każdego z osoba i równie mocno.


'' Bądź każdego dnia coraz bliżej i bliżej, abys któregoś razu dotykał delikatnie jej twarzy. ''


Missing your amazing eyes, smile because of seeing me. Dreaming about you. Thinking about you.

sobota, 19 listopada 2011

Remember Me

Czym w dzisiejszych czasach jest przyjaźń? Nie wiem który raz pytam sie o to. Już nie wiem.
Jednak wiem teraz, kto jest uosobieniem tego.
O Przyjaźni dowiadujesz się dopiero kiedy masz kłopoty. To Twoja bratnia dusza sie o Ciebie troszczy, martwi. Robi wszystko aby Ci pomóc, wesprzeć. Nawet jeśli świat zawalił się przed sekundą, to właśnie przyjaciel bedzie na kolanach zbierał jego kawałki, żeby je poskładać. Gdy nie wiesz czy doczekasz spokojnego dnia jutrzejszego przyjaciel bedzie czekał razem z Tobą. Nigdy Cie nie zostawi jeśli jest prawdziwy. Mówiąc nigdy nie mam na myśli pół roku czy trzech lat. Nigdy znaczy nigdy, aż do śmierci. Wtedy możesz powiedzieć, że była to przyjaźń o jakiej można tylko marzyć.
Przyjacielowi zawsze wierzysz, ufasz i na niego liczysz. Nawet jeśli jest od Ciebie daleko, to, w istocie rzeczy nie jest ważne. W podświadomości masz wiedze, że ktoś jest przy Tobie, bliżej lub dalej, ale jest i Cie nie zostawi.

Karolina. Moja Karolina. To już DWA LATA RAZEM. Czy Ty to rozumiesz? Nie wiem jak tego dokonałyśmy. Moja zimna suko, klępo, bułko, apogeum szczęścia, uśmiechu najlepszy. Jesteś najlepszym stworem tego świata, które mnie spotkało. To Ty wszystko zmieniłaś. Pokazałaś co to jest prawdziwe życie. Byłam świadkiem bólu, tęsknoty ale i szczęścia z miłością. Nauczyłaś mnie wybaczać i kochać bezwarunkowo. Nieważne są dla mnie te telefony, których nie odebrałaś, nieważne są wiadomości bez odpowiedzi. Teraz wiem, że to tak musiało być. Dzięki temu wszystkiego umiem docenić drobne rzeczy, malutkie zmiany, każdy skromny uśmiech. Spełniłaś moje wszystkie marzenia z dzieciństwa. Nawet jeśli nie zawsze było kolorowo, jak w bajeczkach, wiem, naprawdę wiem, że bylo warto i wciąż będzie. Nigdy Cie nie zostawię i zrobie wszystko aby było tylko lepiej. Abyśmy dalej były jednością, wytworem przyjaźni, miłości, tęsknoty, zaufania, wiary i szczerości w jednym. Kocham Cię. 

Kinga. Bo my zaczęłyśmy od nienawiści, kłopotów i nieporozumień. Wiesz, że było warto? To właśnie Ty pokazałaś świat z innej strony. Bo to my sie odchudzamy 27748109250188 raz i przecież to nam tak dobrze wychodzi. Zawsze jesteś dla mnie wsparciem. Bo kiedy tylko chcę Ty po prostu jesteś. Dostępna, namacalna. Nieważne co inni mówią. Ja wiem jaka jesteś i nikogo nie udajesz. Dlatego jesteś tak wyjątkowa. Nie znajdziesz nigdzie drugiej takiej. Nieważne czy właśnie zawalił się nam świat i utraciłyśmy grunt spod nóg, damy rade. Bo ufam Ci i wierzę w nas. Każdego dnia żałuje, że nie moge przy Tobie być za każdym razem kiedy mnie potrzebujesz. Wiem, że Cie nie raz zawiodłam i za to przepraszam. Za to Ty nigdy mnie nie zostawiłaś i za to Ci dziękuje. Pamiętaj, że to wszystko sie ułoży i będzie tylko lepiej. Kocham Cię. 

Ems, Emme, Emi. My little honey. You are my world. I don't need to much words to say how much you mean to me. You are everything I need to live. I'm so glad I met you. I feel our love with every breath. I will never ever leave you. I'm so sorry for my mistakes. I will try to change, for you. Even if you think i'm perfect. Thank you. For everything, really. I love you. 

Nawet jeżeli chcesz mnie zabić za to co teraz czytasz, to prosze bardzo. Ale już 6 miesięcy za nami. Zaryzykuję, jeśli mogę. Nie obchodzi mnie ile raz płakałam i ile razy jeszcze popłaczę. Było i zawsze będzie warto czuć wszystkie te rzeczy w środku, dzięki Tobie. Nie gniewam sie, za strach, za dyskryminację. Nie. ani trochę. Warto jest czekać, nawet jeśli to będzie bardzo długo. A to dlatego, że nie wyobrażam sobie aby miało Cie teraz zabraknąć. Dlatego naprawdę wiem, że proszę o wielką rzecz, ale nie zostawiaj mnie. Zdaję sobie sprawę z mojego egoistycznego postępku. Jestem świadoma ile razy pozbawiłam Cie humoru, zawiodłam i rozgniewałam. Ale mam nadzieje, że doczekamy dnia kiedy zrobie Ci murzynka, przesłucham te miliony płyt, pokrzyczymy na siebie. Widze to czego to wszystko zmierza, ale ja to uporządkuje i będzie dobrze. Dziękuję, że wciąż jesteś. 

Magda. Moja malutka Magda. Powodowałaś tak wiele uśmiechów na mojej twarzy. Dziekuje Ci za każdy. Wiem, że Cie skrzywdziłam i nigdy sobie tego nie wybacze, bo byl to jeden z moich większych życiowych błędów. Ale pokazałaś mi, że przyjaźń prawdziwa zawsze da rade. Wybaczyłaś i teraz nie wyobrazam sobie jak mogłoby być inaczej. Zobacz. Dałyśmy razem rade. Będziemy dawać jeszcze przez długi czas. Zasługujesz na szczęście bardziej niż Ci sie wydaje. Wierzę, że ktoś wtargnie do Twojego życia i wszystko się ułoży. Warto będzie czekać. Dziękuje, że mimo tylu moich wad mnie akceptujesz i wciąż jesteś. Niech Twój śmiech zawsze we mnie rozbrzmiewa kiedy tego potrzebuję. Maleńka, nie poddawaj się, obie wiemy,  że masz w sobie siłę i możesz ją wykorzystać. Kocham Cię. 


czwartek, 17 listopada 2011

Do you even understand?

Pod wpływem chwili dzieją się rozmaite rzeczy, bardzo często nieodwracalne.

Dlaczego czuję, że jesteś skoro już dawno odszedłeś? Jak to działa? Wiem, ze Cie straciłam, a mimo to w mojej podświadomości jeszcze gdzieś tam się skrywasz.

Zgubiłam się gdzieś po drodze, po tej krętej i pełnej niebezpieczeń drodze. Nie ma gdzie zawrócić a drogowskazów brak. Nie ma nic. Samotność i pustka. To wszystko co mam.


Try to don't ignore my feeling to you, darling. 

środa, 16 listopada 2011

I don't want be alone.

Czemu ja jestem AŻ TAK NAIWNA?
Pytam sie i czekam, aż ktoś mi wreszcie odpowie.

 Nie rozumiem nic.  Moja naiwność, wiara w innych, że moze sie polepszy i glupota juz nie znają granic.



Zniknąć i nie wrócić. Jestem pewna, ze nie zainteresowałbyś się. Ani przez sekundę. 

Fucking tears. Cry even now.

A wiesz jak to boli? To tak cholernie boli, że nie wiesz czy wytrzymasz kolejnej doby. Nawet godziny.
Dobrze znamy przeszłość i nie mamy co się nad nią rozczulać. Skupmy się na przyszłości.

Wiesz co mi najlepiej wychodzi? Owijanie się w kołdre, drobne kolysnie i płacz. Jestem w tym niesamowita. Chyba jak mało kto.

Dziękuje, dobranoc. Zabolało. Za bardzo. Nie chcę. Ale wróć. Już.



Everyobdy needs a chance at love

rozumiem, że fakt, iż znaczysz dla
mnie więcej niż wszystko inne razem
wzięte nie jest dla Ciebie powodem,
by mnie pokochać?



Nie potrzebuje nic wiecej, do zrozumienia. Do egzystencji i szczęścia jednej małej duszyczki, ale kiedys jej nie było i prawie dawałam rade. teraz też prawie będę dawać radę. 




Ale ja kiepsko kłamię. 

wtorek, 15 listopada 2011

Missing you

Nowe plany, zaczynać coś i już tego nie kończyć. Będzie trudno się nie rozłączyć. Nie rozstać się. Już widzę oczami wyobraźni jak to zaboli. Już niedługo.

Wciąż nie pojmuję do końca tych zależności, które mną kierują. Jak to sie dzieje? Przyczyne chyba już rozumiem, teraz nawet jeszcze bardziej, podczas tej nieobecności. Tylko czym to zaskutkuje?





A czy są jeszcze jakieś możliwości?

niedziela, 13 listopada 2011

I guess I need you baby


Nieważne co powiesz. Kompletnie nieistotne. Bo liczy się to, co zrobisz. Przecież wiesz, że możesz naopowiadać niezliczone historie o tym jak to kochasz, ubóstwiasz i miłujesz, nade wszystko. Tylko czy pozostaniesz wiarygodny? Są szanse, choć nie tak duże. Będziesz lepszy, mówiąc prawde. Bynajmniej bardziej wiarygodny. 

When I held Ya

Był dla niej jak słońce w pochmurny dzień, jak  przypływ powietrza po zbyt długim przebywaniu pod wodą. Zaczynała zawsze się śmiać z irytacji na to jak jej serce reaguje na Niego. właśnie na Niego.
 I ten uśmiech, po przeczytaniu sms'a.  Do tego tęsknota za tym bezpretensjonalnym uśmiechem.
Dziękuję za każdą rozmowę, za każde zdanie i poswięcony na mnie czas.
zgodnie z obietnicą : mojemu Czarmanderowi <3 /P :*

czwartek, 10 listopada 2011

I can't resist you

''I to uczucie kiedy ktoś po tobie emocjonalnie skacze, rozrywajac twoją dusze na miliony kawałeczków, mimo, że wie jak mozesz sie przez to czuć. Tylko kogo to obchodzi co masz w środku? Przecież to takie bez znaczenia.''
Wreszcie dzień bez nawet jednej drobnej łzy.



środa, 9 listopada 2011

Fight, darling. For him.

nieważne jak jest źle, trzeba walczyć. Walczyć o życie i teraźniejszość, która jest podstawą przyszłości.
Przeszłość to przeszłośc. Stało się i tak już było. Bylo i nie musi teraz ciagle być. Z czasem można dać rade!

Mówię to każdemu, kto ma jakis problem. Szkoda, że nie mówię tego sobie samej. A tak bardzo tego potrzebuje. Ale tak bardzo uwielbiam siedzieć na dnie, na swoim małym krzesełku i machać nóżkami jak malutka dziewczynka. Bezradna i bezbronna łapię ostatnie oddechy, siedziąc na moim krzesełku.
I nie wiem co mam robić.



Ja i moje małe krzesełko.



wtorek, 8 listopada 2011

Nie ma Cie gdy wszystko spada w dół i wszystko łamie się na pół.

Mogła udawać każdego dnia, że niby wszystko jest okay. nawet dobrze. nawet uśmiech tu i tam. 

Ale to wszystko tak bolało, cholernie bolało. I jak do tej pory, nic nie zapowiadało się na to, by coś miało sie zmienić. 
Zażyczyła sobie akurat takiego życzenia, nie myśląc o konsekwencjach. 
Tak, ona, ta głupia egoistka chciała Go tylko dla siebie. 
Jednak odrzucenie rozcięło jej serce na drobne kawałeczki. Niemożliwe stało sie ich sklejenie. 
I co z nią było tak bardzo nie tak? - pytała siebie samą, każdego dnia, bez wyjatku. 
Chciała, żeby było dobrze. Chciała jednego szczerego uśmiechu dziennie. Chciała poczucia bezpieczeństwa.
Jak widać, chciała o wiele za dużo, więc został dla niej wyłącznie żal, hektolitry nocnych łez, smutek, do tego okropne zagubienie. Ta straszna pustka. Echo odbijające się od duszy. Zranionej, drobnej duszyczki. 
Stała się totalnie bezradna.


Po prostu nieprzytomna. 

You are the only one

It's killing me when you are away!


No dobra. Zabolało. Bardzo. Ale to już nie jest aż tak istotne. tak. to nieważne.


I wish you good luck, little honey.



poniedziałek, 7 listopada 2011

It's all over

,,Gdyby wszyskto przepadło, a On jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a On zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego''.




To był spacer po polu minowym z zawiązanymi oczami. 



Mimo wszystko, mimo tylu moich wad, mimo tylu błędów, wiesz co? On został przy mnie. 


It's all over now

Tak Kasia, płacz jak głupia, nawet w szkole.

niedziela, 6 listopada 2011

Bad for you

Kasia idzie zapaść sie pod ziemie.
Goodbye.


''niech cie piekło pochłonie, zła istoto''

Rape me my friend

Tak szczerze to juz nie wiem co tak naprawdę miałam w zamiarze powiedzieć.
Dobrze, że tego nie czytasz. Chociaż chociażby nawet jesli to nie moge sie tym przejmować. Muszę przestać zamartwiać się, co jeśli. co pomyślisz sobie. czy weźmiesz mnie za pustą idiotkę. co z tego, ze wydam Ci się głupia, płacząc teraz prawie bez powodu. prawie jest nieważne. ani troche.
Bo tak naprawdę, tak serio to dobrze myślisz biorąc mnie za idiotkę. Bo kto oszukuje sie i nie dopuszcza się do tego wyrazu jakim jest ''miłość'' ? Kto próbuje nieudolnie walczyć każdej nocy przed łzami? - Ja.
W sumie to już nie jest to aż tak istotne.
Ale fakty są jasne : szans nie mam. nadziei wiec nie ma co niepotrzebnie robić.
Kolejne fakty : mimo wszystko, to i tak boli. fakt drugi : jestem tego świadoma, ale nie potrafie nic na to poradzić.
 moje życzenie urodzinowe brzmiało ''Niech On będzie po prostu szczęsliwy, nawet jeśli nie dzięki mnie'' A potem zdmuchnęłam świeczki.

Wybacz mi, jeśli Cie zawiodłam sobą. Nie chciałam, przysięgam.




sobota, 5 listopada 2011

Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
 naprawisz co popsuł los okrutny.

Często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
 nim spokojnie w popiele nie uśnie.



piątek, 4 listopada 2011

Don't go

Goodbye green eyes.

Widziała ją na Jego kolanach, w Jego ramionach, tak słodko wtulona.
Potem widziała Go kolejny raz, już chciała podejść, powiedz jak bardzo go kocha. lecz ona już inna zastąpiła Jego ramiona.
Pozostały tylko wspomnienia. Ona tak wiele dałaby aby przy Nim znów być, lecz nie ma nic.


czwartek, 3 listopada 2011

Someone like you

Nawet jeśli dzień jej nie zachwyca, to noc przywozi jej przecudowne sny. Mogłaby spać ciągle, gdyby nie to, że to za dnia Go widuje. Więc co jest  lepsze? Zdecydowanie ten uśmiech bo zetknieciu się ich oczu. To cudowne ciepło, w środku.
Jednak strach, że to znowu tylko jeden z tych pięknych snów, że to nie dzieje się naprawdę. Tylko kolejny wymysł wyobraźni. To jest zdecydowanie najgorsze. Codzienne pytanie ''naprawdę zasłużyłam sobie na Niego?''
Lecz ona wciąż, nie miała na to adekwatnej odpowiedzi. Do tego tak bardzo sie bała, że mimo tych nadziei, nic nie wyjdzie. Bo Życie to lubi tak sobie zrobić : 1. nadzieje. 2. szanse. 3. miłość. 4. odtrącenie. 5. czasy strasznych, zapłakanych nocy, podpuchnietych oczu i braku wiary we wszystko.
Tak. lubi tak zrobić.

środa, 2 listopada 2011

My heart is open to you

Znowu nie wiem co się tak naprawdę dzieje.
To maja być swoistego rodzaju ostrzeżenia, że niby nie doceniam szczęścia? Cholera, jeśli jes,t to chwytam sie go każdym impulsem siły, więc o czym my tu mówimy? Ale jeśli go nie ma, go nie mam sie czego czepiać.

To takie cudowne uczucie, budzić się z Nim jako pierwszą myślą.