piątek, 30 grudnia 2011

Summary part one

Podsumowanie:
styczeń - godzenie się z tym co się stało.
luty- pierwsza nieudana próba
marzec- operacja
kwiecień- dojście do siebie i uporządkowanie spraw z P. (co prawda po 8 miesiącach dopiero, ale to zawsze coś)
maj- nie wiem co sie działo w maju, naprawdę.  edit : wymiana noo! <3
czerwiec- wreszcie koniec. / 19.06 koncert i jedne z szczęsliwszych dwóch godzin z całych 15 lat, dzięki jednemu nieznajomemu. Nie wiem czy żałuję.
lipiec - ekipa z Rajgrodu <3   / kolejny P. ale to była tylko strata czasu.
sierpień - 5-6 genialne. chcę jeszcze raz!!  /dalej Rajgród. <3
wrzesień - znowu nie wiem.
październik - miała być karolina. karoliny nie było...
listopad - co bylo wtedy?
grudzień - to jeszcze teraz. też nic się nie dzieje.




czwartek, 29 grudnia 2011

But We Still Have Our Love

''Mógł być główną przyczyną jej uśmiechu, lecz kiedy za mało było powiedziane, powstały nowe niedopowiedzenia. Drobne domysły nieweczą dawne plany na wspólne dzielenie dnia.  Po prostu ona nie miała poczucia, świadomości bycia dla Niego czy dla kogoś innego ważną. A to właśnie tego jej najbardziej brakowało. Samej myśli, że gdyby coś się stało to ktoś martwiłby się o nią.
To zwyczajna zależność na linii ich znajomości, której wciaż brakuje.''


Słońce pojawia się księżyc stacza
świat się rozpadł, ale nie wydaje dźwięku.
Wiedzą, że ich miłość obraca się wokół nas.

środa, 28 grudnia 2011

Soooo

If you...

You're my beautiful love, darling.

''ale dwa lata temu, przez przypadek natrafiłam na photobloga pewnej dziewczyny. miała bardzo fajne zdjęcia i pięknie pisała. zaczelysmy rozmawiac, pomagac sobie. od tamtej pory jestesmy przyjaciółkami. tak, przyjaźń w internecie. wielu jest jej przeciwników, ale po tych dwóch latach w te wakacje 5 sierpnia przebyłam te 350 km i spotkałam się z nią. spędziłam z nią najpiękniejsze 14 godzin mojego życia. Ona nauczyła mnie, że można spełnić każde swoje marzenie.''


Żałuję, że nie bedzie mnie znowu przy Tobie, przy Was,  w Sylwestra, choćbym nie wiem jak bardzo tego chciała, ale już teraz zarzekam się powtórzenia obietnicy, że Cie nie zostawię nigdy, a nie są to tylko puste słowa. Świadczy o tym bynajmniej to, iż kolejny rok minęliśmy i następny przed nami. Oby było więcej możliwości do spotkań, bo raz na rok to konkretnie za mało. /Kocham Cię.


niedziela, 25 grudnia 2011

Nothing bad is gonna happend.

Nie zważaj na błędy moje. Na naiwność. Na wady. Na bezpośredniość, która mnie gubi.Na miłość do nieodpowiednich osób. Ukryj moje  niespełnione aspiracje i kiepske cele. brak mobilizacji. Pomiń niedokładność i brak talentów. Pomiń w sumie to, ze nie mam zalet, wciąż narzekam, marudzę, jęczę, krzyczę, płaczę, gryzę, szarpię i jestem tak głupia.  Nie zaliczysz mnie do żadnej grupy, klasy, ligii, czy półki. Nie nadaję się do niczego i oboje zdajemy sobie z tego sprawę.
Jedyne rzeczy, które możesz we mnie polubić to dziwność, nie mają nic wspólnego z wyjatkowością i te oczy. tylko one świądczą o zawiłości mojej głupiej, małej, naburmuszonej duszy.
Ale na tym koniec. To wszystko. Możesz mnie szczerze, z całego serca nienawidzić, ale bądź przy mnie. Stań choćby między tą nienawiścią a mną.


dresses

Hold me

Goodbye to you

Nie ma sensu się oszukiwać, pewne sytuacje dopiero ukazują pełną krasę rzeczywistości. Zdarzyło się. Zupełnie obca osoba. Nie było możliwości tego przewidzeć, lub zapobiec. Kontrola zniknęła, ochrony nie ma.
Wolność ma początek, lecz zazwyczaj nie ma końca.
Z biegiem czasu mimo wszystko wciąż nie żałuję.



It's silly that strangers bring you luck.
I hope you understand when I say 'lucky' I mean that 2 hours with him on 19th of June this year. With Stranger Boy. I didn't know I can do it.

czwartek, 22 grudnia 2011

Otherside

To zaskakujące jak patrzysz na kogoś i tracisz wszystkie wcześniejsze ułożone formułki, nie możesz sie skupić i ciało zdradza Twoje emocje.
Dalej będę się bała, ale to właśnie o to dokładnie chodzi.



''Przyjaciel to ktoś taki, kogo nie obchodzi czy ważysz 50 czy 80 kilogramów, nie musi znać twojego ulubionego koloru, nie przejmuje sie tym jak wygląda w twojej obecnosci, jest zawsze sobą.  Bo to Twoj przyjaciel i ufasz mu, kochasz go i możesz w każdej chwili oddać za niego życie.''

niedziela, 18 grudnia 2011

czwartek, 15 grudnia 2011

Time of our lives

To zadzwiające, że wytrzymał już niemal 7 miesięcy. Nawet nie narzekał, nie skarżył się. I przysłowiowa chwała mu za to.   Bo przychodzi krytyczny moment w życiu, kiedy wielkim szczęściem pojawia się ktoś, kto całkowicie zmienia Twoje życie, przyzwyczajenia, ulubione gatunki muzyczne, poglądy i zachowania. Dochodzi do takiego momentu, że patrząc w przyszłość rezygnujesz ze swoich wczesniejszych planów i robisz wszystko aby mieć dalszy dostęp do nowo odkrytego szczęścia w drugiej osobie. Wstajesz rano i jest ktos kto mobilizuje cie aby ubrać sie, w ogóle, żeby wykonywac ludzkie, prozaiczne czynnosci, które kiedys byly tylko czynnosciami. Teraz one mają sens i cel. Po calym dniu kładziesz się z myślą o tym jakie to trzymasz szczęście w garści, nawet po kłótni, czy raniącym milczeniu - definicja szczęścia pozostaje. To najlepsza rzecz jaka mnie do tej pory w życiu spotkała - nasza przyjaźń. nie wpisuje sie ona w żaden typ relacji damsko-męskich. Inność nie nudzi. ekscytuje.
[...] Lubię wracać do tego tysiąca sms-ów, lubię kiedy jest takim skurwysynem, np. mówiąc mi zebym dzieci do zamrażarki włożyła. Lubię każde obrażenie się, ze świadomoscią, że i tak sie pogodzimy. /  Nie wiem tylko czy kiedykolwiek wreszcie nauczę sie rozpoznawać kiedy żartuje. Nie wiem czy będę miała sposobność ku policzeniu wszystkich pieprzyków.
Wiem za to jak wiele razy popełniłam  tak ogromne błędy, które mimo wszystko zostały mi wybaczone. Oczywiscie, że nie zasłużyłam na to. Ale to sie wyrównuje.
Mam nadzieje, ze kiedys razem obejrzymy odcinek pokemonów,do tego zmusze Go też do wysłuchania całej  piosenki z mojej listy! We'll see.
Zrobie mu ładnego Murzaja, kupie Jordany i ERmaksiki, chinosy, tiszerty, bluzy, płyty, czapki i całą reszte.

Tak jak już wspomniałam, w piatek bedzie dokladnie 7 miesięcy. Niech więc będzie jak do tej pory, bo było - jest naprawdę dobrze. I dziękuję. Za dosłownie wszystko.

Pikaczu & Czarmander 
lovelove

1klik  Diary
2klik It will rain
3klik - Everybody knows
4klik - Nigasi w Paryżu
5klik - Why I love you
6klik Otis

<3



little sad

ja nie potrzebuje wywodu o tym ze bedzie kiedys dobrze czy cos, ja marze tylko zebym  w podswiadomosci miala kogos z kim moge posiedziec, chocby bez słów.Kogoś kto w moim domu będzie nowym domownikiem a nie tylko gościem.''

''Nie rozgryzłam tego do końca ale zauważyłam już pewien mechanizm, który pcha mnie do osób nieodpowiednich. Nie twierdze, że oni są źli, okrutni czy coś innego. Po prostu ja do Nich nie pasuję. To nie ta strefa. Nie zrobiłam nic co mogłoby mi pozwolić w pełni na nich zasłużyć...

Wake up'' 

Only You Make Me Smile

''Pomyliła się. Tak ogromny błąd.   Są czyny, są i konsekwencje.''

I love you but it doesn't change anything. I don't deserve you. I know. But it still hurts me. If you have known I cry every evening would you like to change something?


Fuck it. Fuck it. Fuck it. Fuck everything i'm not gonna stop crying.
I'm done. 

środa, 14 grudnia 2011

See you. No, honey. No see you again.

Niespodziewanie okazało się, że jest On zależny od zupełnie innych osób. Za to Ona znowu stała się tylko czyimś dodatkiem, pewnym urozmaiceniem dnia codziennego. Jednak po racjonalnych przemyśleniach nasuwa sie tylko  ''na co mu ona jeszcze? przecież już ma swoje cele.'' A Ona po prostu nie wiedziała jak długo jeszcze wytrzyma, ile jeszcze da radę to znosić. Oby jak najdłużej, bo nie wyobraża sobie jutrzejszego dnia bez Niego. Kolenego tygodnia bez Niego. Kolejnego miesiąca bez Niego. Kolejnego kwartału bez Niego. Po prostu nie widzi nic. Tak jakby plama w wyobraźni kolejnego dnia. Po prostu Go potrzebuje.

Najgorsza jest świadomośc tego co Cie czeka, kiedy mimo wszystko nie możesz tego zmienić na lepsze.



wtorek, 13 grudnia 2011

Breathe me

Doprowadzał ją do gorączki, oszalałego rytmu uderzeń serca, tylko i wyłącznie delikatnie jej dotykając. To niemalże śmieszne jak można po tylu miesiąch wciaż sie do tego nie przyzwyczaić. Jednak właśnie cos takiego powodowało, że uczucie nie słabło, każdy wspólny dzień byl wspaniały, a perspektywy na przyszłość wciąż się rozwijały.


I missed u

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Lucky

''jesteś szczęśliwa? - nie, ale mam przyjaciół.
kiedy ostatni raz płakałaś? ale mów szczerze. - teraz.''



Boli. Ma boleć. To ofiara i cena za dobro. 

Help, I have done it again

Bądź moim przyjacielem. Trzymaj mnie, okryj mnie ciepło. Obejmij mnie. Jestem mała. Jestem w potrzebie
 Rozgrzej mnie. I oddychaj mną. I za mnie.

Wiedz co u mnie bez pytania. Czuj to co i ja czuję. Ciesz się kiedy i ja się cieszę. Obiecuję, że za to oddam Ci wszystko co mam w sobie najlepszego. Może to niezbyt wiele, ale miej to w każdej chwili na własność.
 Być Twoją własnością, jednoczesnie wolną.





Grey life.

niedziela, 11 grudnia 2011

Shit

Do cholery jasnej znowu wszystko spieprzyłam. I nie da sie tego powiedzieć ładniejszymi słowami.
tak popłacze sobie jeszcze troche, na moim słynnym małym krzesełku





Wróć no. 

sobota, 10 grudnia 2011

''Gdybyśmy z Nimi naprawdę były, to oni nas by totalnie wypełniali, a nie nasz największy wróg, który doprowadza nas do samozagłady'' 



''wiesz co mam w głowie? wiesz. to samo co w sercu. a co masz w sercu? tylko i wyłącznie Go.'' 






It's too cold here. I need your touch. 





.

Galaxy

Past

Żyjesz, codziennie rano wstajesz, wykonujesz standardowe, wcześniej ustalone czynności.
Tak się dzieje do momentu kiedy jednak wspomnisz dotyk, ciepło, przyspieszone bicie serca, te uśmiechy i przekomarzanie się.
Cały ten fałsz.
myśląc o tym co się stało, wracając do wakacji i tego co sie wydarzyło to tylko ręce załamać. To przechodzi ludzkie pojęcie.
Nic nie było warte. Ani 19 czerwca, Ani lipiec z nim, ani sierpień z kolejnym. Kompletnie nic.
Totalna porażka.
Po co do tego wracać?
Chyba po to aby nie popełnić kolejny raz tych błędów.



Stałeś się rekompensatą i nagrodą tych wszystkich lat samotności, cierpień, łez i bólu. 

środa, 7 grudnia 2011

The One That Got Away

I love the way you are.
I had got dream with you. Amazing moments. You're gonna be dad, honey. Thank you. 

Zaskakujące, doprawdy. Nie zdąże osobiście za własnymi zmianami nastroju. Mimo wszystko, dziękuję z całych sił. 

wtorek, 6 grudnia 2011

Never you and me

My love is on fire.
I am done.


Cudownie bylo zasypiać i budzić się z tym samym Twoim obrazem uśmiechu w myślach. Wiedz, że jesteś moją najsilniejszą motywacją. Powodem ku staraniom. 
Otworzyłeś moje serce na nowy świat i uczysz mnie go na nowo. 

poniedziałek, 5 grudnia 2011

You don't own him...

Kolejny miesiąc bedzie juz po prostu samobójstwem.
Wszyscy mówią dasz rade, nie poddawaj się i całą tą reszte.
A czy ktoś wziął pod uwage, że już sie zmęczyłam i nie mam, naprawde już nie mam tej siły?

Chyba wolałam już tamten rodzaj miłości do tego ćpuna. Niż to niespełnione marzenie, codzienne katusze.





Nie była   Nie jest  i   Nie będzie nigdy Jego.

Life 


When We Are Together

Feelings on fire...
This I love
Addicted 
Life
Love

You

piątek, 2 grudnia 2011

One Life

Człowiek nie rodzi się od razu bandytą, narkomanem, geniusz, muzykiem czy jeszcze kimś innym.
Życie kształtuje każdego z nas, osobno. jednocześnie przyporządkowując do pewnej grupy.
Jednak ostateczną decyzję podejmuje każdy sam. Nad tym kim jest. Oczywiscie, najlepiej jest być sobą. A kiedy druga osoba akceptuje Ciebie takim jakim jesteś, to proszę. doceń to, ten ogromny skarb.

Gorzej być nikim. Nikim dla drugiej osoby... nic nie znaczącą istotą we wszechświecie. 

poniedziałek, 28 listopada 2011

Did I say something to you?

''Myślała sobie, że moze gdyby była inna, byłoby znacznie lepiej. Nawet moze nieco łatwiej. miałaby szanse, możliwości i swego rodzaju plany. Miałaby ale nie ma bo wciąż jest tą małą, głupią, egoistką, która jednak mimo wszystko nie ma już siły...''


A czy to ma już jakieś znaczenie? Nie.
To się przestało liczyć.
Zapomniało się komuś.
To nic.
nieważne

niedziela, 27 listopada 2011

Get out my mind

Ale wiesz, że damy radę. Razem coś wymyślimy i się ułoży. Polepszy się.
Ja w to wierzę, bynajmniej.
Może nie od razu przyjdzie cała ta radość, tęcza i uśmiechy, ale będzie warto na to poczekać. Naprawdę będzie warto.



Never back down. 

sobota, 26 listopada 2011

You hurt me.

I'm not a stranger
No I am yours
With crippled anger
 And tears that still drip sore...

It's for u because I know what I want.
/ To naprawdę tylko dla Ciebie, bo ja już wiem czego chcę.


| Mógłbyś spróbować? naprawdę?


Damn life.

Zmęczyłam się już. Tym wszystkim, całą tą sytuacją. Naprawdę mam dość. Mozna juz opuścić kurtyne?

czwartek, 24 listopada 2011

I told you to be patient...

Nie. Pomyliłam się. Jednak nie rozumiem. Już nic.

''-A umiesz tak? Dasz radę?
-Tak. Potrafie pogodzić to co wystarcza i ten drobny uczuciowy bonusik. Ja po prostu wiem, że nigdy to nigdy. Poradzę sobie.''


Nie. To już nieważne.

/zniknąć z powierzchni Ziemii. Dziękuje za każdy dzień. 

Who Will Love?

Zrozumiałam błąd. Tyle razy powtórzyłam tą formułke zbitku słów, że podziałało.
HAHAHAHA. to było śmieszne. Naprawde. dosłownie przed sekundą rozkoszowałam sie dobrym humorem. Ale kolejna sekunda wszystko zmieniła.

Zabije mnie kiedyś ta cholerna zależność miedzy nami.
Wybacz.

środa, 23 listopada 2011

Cause there'll be no sunlight if I lose you, baby

Po śnie uznałam, że musze sie ogarnąć i ma byc lepiej.
A teraz czuje jak sie zapadam, jak lecę tam głęboko w dół. Nawet już się na swoim słynnym krzesełku.
Nie daje rade, kolejny raz.
Jednak jestem swiadoma, że to świadczy o mojej słabości. Ogromnej słabości.
Co ja tu jeszcze robie?



/to nie będzie samobójstwo... to tylko drobny wypadek. Zbierzność przypadków. 

You killing me every day.

Stało się. Trudno. To już czas przeszły.

I'm gone. Thank you for everything. You were the most beautiful piece of my life. Goodbye. See you never again.





Jeśli kiedykolwiek mnie opuścisz kochanie,
Zostaw trochę morfiny przy drzwiach
Ponieważ potrzeba mnóstwo leków
Aby uświadomić sobie , co mieliśmy
A czego już nie mamy.


wtorek, 22 listopada 2011

Where have you been all my life?


I wydawać by się mogło, że wszyscy wokół słyszą jak szybko biło jej serce.
Tylko co z tego, skoro dla niego to nic nie znaczy.


''odrzucenie. tak to było to. jeszcze nigdy nie poczuła jego tak ogromnej siły...'' 



It will Rain

Kiedy łzy zamieniają się rzęsisty deszcz, wiedz, że coś jest jednak nie tak.
Ale nie przejmuj się, nie warto. W sumie rzeczy nic sie nie stało. To samo co zwykle, przecież. Z tego samego żartu nie zaśmiejesz sie kilkanaście razy, ale płakać to potrafisz.
Mój egoizm nie zna granic.
To nie jest takie łatwe kiedy ta sama, jedna osoba potrafi jako jedyna spowodować szczery uśmiech na twarzy ale i doprowadzić do silnego płaczu.
Cholerne życie. 

poniedziałek, 21 listopada 2011

Wrods help

 Dwie osoby w jednym ciele.
To ciepło rozchodzące się od strony serca, ku kolejnym organom. Coś cudownego.
Kocham Was, każdego z osoba i równie mocno.


'' Bądź każdego dnia coraz bliżej i bliżej, abys któregoś razu dotykał delikatnie jej twarzy. ''


Missing your amazing eyes, smile because of seeing me. Dreaming about you. Thinking about you.

sobota, 19 listopada 2011

Remember Me

Czym w dzisiejszych czasach jest przyjaźń? Nie wiem który raz pytam sie o to. Już nie wiem.
Jednak wiem teraz, kto jest uosobieniem tego.
O Przyjaźni dowiadujesz się dopiero kiedy masz kłopoty. To Twoja bratnia dusza sie o Ciebie troszczy, martwi. Robi wszystko aby Ci pomóc, wesprzeć. Nawet jeśli świat zawalił się przed sekundą, to właśnie przyjaciel bedzie na kolanach zbierał jego kawałki, żeby je poskładać. Gdy nie wiesz czy doczekasz spokojnego dnia jutrzejszego przyjaciel bedzie czekał razem z Tobą. Nigdy Cie nie zostawi jeśli jest prawdziwy. Mówiąc nigdy nie mam na myśli pół roku czy trzech lat. Nigdy znaczy nigdy, aż do śmierci. Wtedy możesz powiedzieć, że była to przyjaźń o jakiej można tylko marzyć.
Przyjacielowi zawsze wierzysz, ufasz i na niego liczysz. Nawet jeśli jest od Ciebie daleko, to, w istocie rzeczy nie jest ważne. W podświadomości masz wiedze, że ktoś jest przy Tobie, bliżej lub dalej, ale jest i Cie nie zostawi.

Karolina. Moja Karolina. To już DWA LATA RAZEM. Czy Ty to rozumiesz? Nie wiem jak tego dokonałyśmy. Moja zimna suko, klępo, bułko, apogeum szczęścia, uśmiechu najlepszy. Jesteś najlepszym stworem tego świata, które mnie spotkało. To Ty wszystko zmieniłaś. Pokazałaś co to jest prawdziwe życie. Byłam świadkiem bólu, tęsknoty ale i szczęścia z miłością. Nauczyłaś mnie wybaczać i kochać bezwarunkowo. Nieważne są dla mnie te telefony, których nie odebrałaś, nieważne są wiadomości bez odpowiedzi. Teraz wiem, że to tak musiało być. Dzięki temu wszystkiego umiem docenić drobne rzeczy, malutkie zmiany, każdy skromny uśmiech. Spełniłaś moje wszystkie marzenia z dzieciństwa. Nawet jeśli nie zawsze było kolorowo, jak w bajeczkach, wiem, naprawdę wiem, że bylo warto i wciąż będzie. Nigdy Cie nie zostawię i zrobie wszystko aby było tylko lepiej. Abyśmy dalej były jednością, wytworem przyjaźni, miłości, tęsknoty, zaufania, wiary i szczerości w jednym. Kocham Cię. 

Kinga. Bo my zaczęłyśmy od nienawiści, kłopotów i nieporozumień. Wiesz, że było warto? To właśnie Ty pokazałaś świat z innej strony. Bo to my sie odchudzamy 27748109250188 raz i przecież to nam tak dobrze wychodzi. Zawsze jesteś dla mnie wsparciem. Bo kiedy tylko chcę Ty po prostu jesteś. Dostępna, namacalna. Nieważne co inni mówią. Ja wiem jaka jesteś i nikogo nie udajesz. Dlatego jesteś tak wyjątkowa. Nie znajdziesz nigdzie drugiej takiej. Nieważne czy właśnie zawalił się nam świat i utraciłyśmy grunt spod nóg, damy rade. Bo ufam Ci i wierzę w nas. Każdego dnia żałuje, że nie moge przy Tobie być za każdym razem kiedy mnie potrzebujesz. Wiem, że Cie nie raz zawiodłam i za to przepraszam. Za to Ty nigdy mnie nie zostawiłaś i za to Ci dziękuje. Pamiętaj, że to wszystko sie ułoży i będzie tylko lepiej. Kocham Cię. 

Ems, Emme, Emi. My little honey. You are my world. I don't need to much words to say how much you mean to me. You are everything I need to live. I'm so glad I met you. I feel our love with every breath. I will never ever leave you. I'm so sorry for my mistakes. I will try to change, for you. Even if you think i'm perfect. Thank you. For everything, really. I love you. 

Nawet jeżeli chcesz mnie zabić za to co teraz czytasz, to prosze bardzo. Ale już 6 miesięcy za nami. Zaryzykuję, jeśli mogę. Nie obchodzi mnie ile raz płakałam i ile razy jeszcze popłaczę. Było i zawsze będzie warto czuć wszystkie te rzeczy w środku, dzięki Tobie. Nie gniewam sie, za strach, za dyskryminację. Nie. ani trochę. Warto jest czekać, nawet jeśli to będzie bardzo długo. A to dlatego, że nie wyobrażam sobie aby miało Cie teraz zabraknąć. Dlatego naprawdę wiem, że proszę o wielką rzecz, ale nie zostawiaj mnie. Zdaję sobie sprawę z mojego egoistycznego postępku. Jestem świadoma ile razy pozbawiłam Cie humoru, zawiodłam i rozgniewałam. Ale mam nadzieje, że doczekamy dnia kiedy zrobie Ci murzynka, przesłucham te miliony płyt, pokrzyczymy na siebie. Widze to czego to wszystko zmierza, ale ja to uporządkuje i będzie dobrze. Dziękuję, że wciąż jesteś. 

Magda. Moja malutka Magda. Powodowałaś tak wiele uśmiechów na mojej twarzy. Dziekuje Ci za każdy. Wiem, że Cie skrzywdziłam i nigdy sobie tego nie wybacze, bo byl to jeden z moich większych życiowych błędów. Ale pokazałaś mi, że przyjaźń prawdziwa zawsze da rade. Wybaczyłaś i teraz nie wyobrazam sobie jak mogłoby być inaczej. Zobacz. Dałyśmy razem rade. Będziemy dawać jeszcze przez długi czas. Zasługujesz na szczęście bardziej niż Ci sie wydaje. Wierzę, że ktoś wtargnie do Twojego życia i wszystko się ułoży. Warto będzie czekać. Dziękuje, że mimo tylu moich wad mnie akceptujesz i wciąż jesteś. Niech Twój śmiech zawsze we mnie rozbrzmiewa kiedy tego potrzebuję. Maleńka, nie poddawaj się, obie wiemy,  że masz w sobie siłę i możesz ją wykorzystać. Kocham Cię. 


czwartek, 17 listopada 2011

Do you even understand?

Pod wpływem chwili dzieją się rozmaite rzeczy, bardzo często nieodwracalne.

Dlaczego czuję, że jesteś skoro już dawno odszedłeś? Jak to działa? Wiem, ze Cie straciłam, a mimo to w mojej podświadomości jeszcze gdzieś tam się skrywasz.

Zgubiłam się gdzieś po drodze, po tej krętej i pełnej niebezpieczeń drodze. Nie ma gdzie zawrócić a drogowskazów brak. Nie ma nic. Samotność i pustka. To wszystko co mam.


Try to don't ignore my feeling to you, darling. 

środa, 16 listopada 2011

I don't want be alone.

Czemu ja jestem AŻ TAK NAIWNA?
Pytam sie i czekam, aż ktoś mi wreszcie odpowie.

 Nie rozumiem nic.  Moja naiwność, wiara w innych, że moze sie polepszy i glupota juz nie znają granic.



Zniknąć i nie wrócić. Jestem pewna, ze nie zainteresowałbyś się. Ani przez sekundę. 

Fucking tears. Cry even now.

A wiesz jak to boli? To tak cholernie boli, że nie wiesz czy wytrzymasz kolejnej doby. Nawet godziny.
Dobrze znamy przeszłość i nie mamy co się nad nią rozczulać. Skupmy się na przyszłości.

Wiesz co mi najlepiej wychodzi? Owijanie się w kołdre, drobne kolysnie i płacz. Jestem w tym niesamowita. Chyba jak mało kto.

Dziękuje, dobranoc. Zabolało. Za bardzo. Nie chcę. Ale wróć. Już.



Everyobdy needs a chance at love

rozumiem, że fakt, iż znaczysz dla
mnie więcej niż wszystko inne razem
wzięte nie jest dla Ciebie powodem,
by mnie pokochać?



Nie potrzebuje nic wiecej, do zrozumienia. Do egzystencji i szczęścia jednej małej duszyczki, ale kiedys jej nie było i prawie dawałam rade. teraz też prawie będę dawać radę. 




Ale ja kiepsko kłamię. 

wtorek, 15 listopada 2011

Missing you

Nowe plany, zaczynać coś i już tego nie kończyć. Będzie trudno się nie rozłączyć. Nie rozstać się. Już widzę oczami wyobraźni jak to zaboli. Już niedługo.

Wciąż nie pojmuję do końca tych zależności, które mną kierują. Jak to sie dzieje? Przyczyne chyba już rozumiem, teraz nawet jeszcze bardziej, podczas tej nieobecności. Tylko czym to zaskutkuje?





A czy są jeszcze jakieś możliwości?

niedziela, 13 listopada 2011

I guess I need you baby


Nieważne co powiesz. Kompletnie nieistotne. Bo liczy się to, co zrobisz. Przecież wiesz, że możesz naopowiadać niezliczone historie o tym jak to kochasz, ubóstwiasz i miłujesz, nade wszystko. Tylko czy pozostaniesz wiarygodny? Są szanse, choć nie tak duże. Będziesz lepszy, mówiąc prawde. Bynajmniej bardziej wiarygodny. 

When I held Ya

Był dla niej jak słońce w pochmurny dzień, jak  przypływ powietrza po zbyt długim przebywaniu pod wodą. Zaczynała zawsze się śmiać z irytacji na to jak jej serce reaguje na Niego. właśnie na Niego.
 I ten uśmiech, po przeczytaniu sms'a.  Do tego tęsknota za tym bezpretensjonalnym uśmiechem.
Dziękuję za każdą rozmowę, za każde zdanie i poswięcony na mnie czas.
zgodnie z obietnicą : mojemu Czarmanderowi <3 /P :*

czwartek, 10 listopada 2011

I can't resist you

''I to uczucie kiedy ktoś po tobie emocjonalnie skacze, rozrywajac twoją dusze na miliony kawałeczków, mimo, że wie jak mozesz sie przez to czuć. Tylko kogo to obchodzi co masz w środku? Przecież to takie bez znaczenia.''
Wreszcie dzień bez nawet jednej drobnej łzy.



środa, 9 listopada 2011

Fight, darling. For him.

nieważne jak jest źle, trzeba walczyć. Walczyć o życie i teraźniejszość, która jest podstawą przyszłości.
Przeszłość to przeszłośc. Stało się i tak już było. Bylo i nie musi teraz ciagle być. Z czasem można dać rade!

Mówię to każdemu, kto ma jakis problem. Szkoda, że nie mówię tego sobie samej. A tak bardzo tego potrzebuje. Ale tak bardzo uwielbiam siedzieć na dnie, na swoim małym krzesełku i machać nóżkami jak malutka dziewczynka. Bezradna i bezbronna łapię ostatnie oddechy, siedziąc na moim krzesełku.
I nie wiem co mam robić.



Ja i moje małe krzesełko.



wtorek, 8 listopada 2011

Nie ma Cie gdy wszystko spada w dół i wszystko łamie się na pół.

Mogła udawać każdego dnia, że niby wszystko jest okay. nawet dobrze. nawet uśmiech tu i tam. 

Ale to wszystko tak bolało, cholernie bolało. I jak do tej pory, nic nie zapowiadało się na to, by coś miało sie zmienić. 
Zażyczyła sobie akurat takiego życzenia, nie myśląc o konsekwencjach. 
Tak, ona, ta głupia egoistka chciała Go tylko dla siebie. 
Jednak odrzucenie rozcięło jej serce na drobne kawałeczki. Niemożliwe stało sie ich sklejenie. 
I co z nią było tak bardzo nie tak? - pytała siebie samą, każdego dnia, bez wyjatku. 
Chciała, żeby było dobrze. Chciała jednego szczerego uśmiechu dziennie. Chciała poczucia bezpieczeństwa.
Jak widać, chciała o wiele za dużo, więc został dla niej wyłącznie żal, hektolitry nocnych łez, smutek, do tego okropne zagubienie. Ta straszna pustka. Echo odbijające się od duszy. Zranionej, drobnej duszyczki. 
Stała się totalnie bezradna.


Po prostu nieprzytomna. 

You are the only one

It's killing me when you are away!


No dobra. Zabolało. Bardzo. Ale to już nie jest aż tak istotne. tak. to nieważne.


I wish you good luck, little honey.



poniedziałek, 7 listopada 2011

It's all over

,,Gdyby wszyskto przepadło, a On jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a On zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego''.




To był spacer po polu minowym z zawiązanymi oczami. 



Mimo wszystko, mimo tylu moich wad, mimo tylu błędów, wiesz co? On został przy mnie. 


It's all over now

Tak Kasia, płacz jak głupia, nawet w szkole.

niedziela, 6 listopada 2011

Bad for you

Kasia idzie zapaść sie pod ziemie.
Goodbye.


''niech cie piekło pochłonie, zła istoto''

Rape me my friend

Tak szczerze to juz nie wiem co tak naprawdę miałam w zamiarze powiedzieć.
Dobrze, że tego nie czytasz. Chociaż chociażby nawet jesli to nie moge sie tym przejmować. Muszę przestać zamartwiać się, co jeśli. co pomyślisz sobie. czy weźmiesz mnie za pustą idiotkę. co z tego, ze wydam Ci się głupia, płacząc teraz prawie bez powodu. prawie jest nieważne. ani troche.
Bo tak naprawdę, tak serio to dobrze myślisz biorąc mnie za idiotkę. Bo kto oszukuje sie i nie dopuszcza się do tego wyrazu jakim jest ''miłość'' ? Kto próbuje nieudolnie walczyć każdej nocy przed łzami? - Ja.
W sumie to już nie jest to aż tak istotne.
Ale fakty są jasne : szans nie mam. nadziei wiec nie ma co niepotrzebnie robić.
Kolejne fakty : mimo wszystko, to i tak boli. fakt drugi : jestem tego świadoma, ale nie potrafie nic na to poradzić.
 moje życzenie urodzinowe brzmiało ''Niech On będzie po prostu szczęsliwy, nawet jeśli nie dzięki mnie'' A potem zdmuchnęłam świeczki.

Wybacz mi, jeśli Cie zawiodłam sobą. Nie chciałam, przysięgam.




sobota, 5 listopada 2011

Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
 naprawisz co popsuł los okrutny.

Często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
 nim spokojnie w popiele nie uśnie.



piątek, 4 listopada 2011

Don't go

Goodbye green eyes.

Widziała ją na Jego kolanach, w Jego ramionach, tak słodko wtulona.
Potem widziała Go kolejny raz, już chciała podejść, powiedz jak bardzo go kocha. lecz ona już inna zastąpiła Jego ramiona.
Pozostały tylko wspomnienia. Ona tak wiele dałaby aby przy Nim znów być, lecz nie ma nic.


czwartek, 3 listopada 2011

Someone like you

Nawet jeśli dzień jej nie zachwyca, to noc przywozi jej przecudowne sny. Mogłaby spać ciągle, gdyby nie to, że to za dnia Go widuje. Więc co jest  lepsze? Zdecydowanie ten uśmiech bo zetknieciu się ich oczu. To cudowne ciepło, w środku.
Jednak strach, że to znowu tylko jeden z tych pięknych snów, że to nie dzieje się naprawdę. Tylko kolejny wymysł wyobraźni. To jest zdecydowanie najgorsze. Codzienne pytanie ''naprawdę zasłużyłam sobie na Niego?''
Lecz ona wciąż, nie miała na to adekwatnej odpowiedzi. Do tego tak bardzo sie bała, że mimo tych nadziei, nic nie wyjdzie. Bo Życie to lubi tak sobie zrobić : 1. nadzieje. 2. szanse. 3. miłość. 4. odtrącenie. 5. czasy strasznych, zapłakanych nocy, podpuchnietych oczu i braku wiary we wszystko.
Tak. lubi tak zrobić.

środa, 2 listopada 2011

My heart is open to you

Znowu nie wiem co się tak naprawdę dzieje.
To maja być swoistego rodzaju ostrzeżenia, że niby nie doceniam szczęścia? Cholera, jeśli jes,t to chwytam sie go każdym impulsem siły, więc o czym my tu mówimy? Ale jeśli go nie ma, go nie mam sie czego czepiać.

To takie cudowne uczucie, budzić się z Nim jako pierwszą myślą.

poniedziałek, 31 października 2011

Tears

Znowu ta mała istotka płakała jak bóbr. Niepotrzebnie, bo co te łzy zmienią? Nie sprawią, że nagle poczuje na szyi ciepło jego warg, delikatne głaskanie po ramieniu. To jest tak nierealne, że aż wstyd przyznać jej przed samej sobą, iż dopuszcza się takich marzeń. To nie twoja liga, mała. Spójrz tylko, gdzie Ci do Niego?    No właśnie. Nie ma nawet co dyskutować o szansach na ... na co tak naprawdę?  Bo szczerze to na nic.   Musi wystarczyć Ci przyjaźń, a samo to już jest bardzo dużo. Zdajesz sobie z tego sprawe. No to dobrze. Trzymaj się tego i nie błądź. 

Ale dla swojego dobra nie zachwycaj się żadną emotikonką, czy pytaniem nieco odbiegającym od tematu.. Zrobisz tym sobie tylko krzywdę. 


Ale ona dalej nie rozumiała. Albo nie chciała zrozumieć. Marzyła i to marzenia czyniły, ze wciaż miała nadzieje i swoje wyobrażenia co do nich. Moze oni kiedyś będą realni. 

Never let me go

ta cienka granica między szczęściem i jego brakiem. Zbyt cienka. Tak, jeszcze przed chwilą rozkoszowałam dobrym humorem. Jak widac kolejny raz przeceniłam swoje możliwości. 

You Are My Life Now

Mogę wreszcie powiedzieć, że jest dobrze. Finalnie po wielkich trudach uśmiecham się mimowolnie nawet nie wiedząc kiedy. Z jednej strony bardzo sie ciesze, ze to już. Jednak z drugiej strony obawiam sie, ze bede szczesliwa i za wczesnie sie tym pochwale i znowu czar pryśnie. Jak po północy dla Kopciuszka.
Pozostaje mieć nadzieje, że tak pozostanie chociaż hmm.. tydzień? Już byłoby to coś.
Zobaczymy. Obym jutro nie pisała czegoś innego.



I wish you were here. 

piątek, 28 października 2011

Rainbow

Prędzej czy później to wszystko wróci
To co tak nagle wypadło nam z rąk
Zgasi pragnienie po wielkiej suszy
Spadnie na ziemię a ta wyda plon
Prędzej czy później los się odwróci
Wyrówna bilans poniesionych strat




Takie chwile, kiedy zamykamy oczy
i wracamy do tych dni jeszcze raz,
subtelny uśmiech i cichuteńki płacz.
Najprzytulniej jest mi tam, gdzie nikt nie zdąrzy,
nie odnajdzie drogi nikt oprócz nas.
Nas...




Ciche tchnienie małej dziewczynki pełnej gigantycznych trosk. Usychająca nadzieja sprzed lat. Przypomnienie ciepła dłoni, jego dłoni. Jednak zbyt często wracam do tamtego dnia.  

Zawsze tak mam kiedy do czegoś już finalnie dojdzie, po zakończeniu wymyślam kolejne inne, niektóre nawet niemozliwe wersje tego co sie już stało . Nie ma to najmniejszego sensu. Przecież ja to wiem. Tylko jakie to ma teraz znaczenie? W sumie to żadne. 

Znowu te niepotrzebne wieczorne łzy, które jednak mimo wszystko pomagają.Ale jest dostatecznie poprawnie. Ja naprawdę lubie płakać. To ułatwia sprawę.  Nie rozumiem wciąż tej chorej anomalii i okoliczności ostatnich zdarzeń. Sama też jestem nie do zrozumienia.
Dlaczego ten czas jest aż tak potrzebny?  Dokładnie rok temu  wyznawałeś mi te swoje silne uczucia, a dzisiaj nie wiesz jak  się nazywam i kim jestem. A to co było? to sie już kompletnie nie liczy? Wszystkie te piękne słowa, obietnice. Cholera, na co to było? Na to żeby tak znienawidzieć tych snów, bo w nich występowałes aż do tego stopnia  by przestać chodzić spać? Po to? a może po to by w najbardziej nieoczekiwanych momentach popadać w bezdenną otchłań i spadac, długo spadać na dno. tkwić tam miesiącami? Jeśli nie to nie wiem już po co. Nie zrozumiem siebie. 

That Girl

Tak szczerze to nie wiem o co teraz w tym wszystkim chodzi. Po drodze gdzieś tam sie zgubiłam. Konkretnie.


You feel like nothing.  - dokładnie tak. teraz. już.

It hurts me now.



środa, 26 października 2011

Never back down sunshine ! :*

Póki czegoś nie spróbujesz, nie wiesz jakie jest to nie dowiesz się jak bardzo tego potrzebujesz i tęsknisz za tym. Dotyk, ciepłej skóry.
Jesteś to jesteś, ale jak Cie już nie ma to doceniam, że byłeś.

good morning my sunshine



wtorek, 25 października 2011

No, I didn't.

Boję się, że nie znajde dla Niego odpowiedniej pomocy i utkwimy w tym oboje.
And than it will be sucks.


I've  missed you.

niedziela, 23 października 2011

Deeper in love.

Only thing I need. Only I could love him. I wish I did it. It's better only when I can look at his amazing eyes. I miss him. 

sobota, 22 października 2011

No one wants hear truth.

''Przeznaczenie czy wybór? Kurwa, wybór'' 
''A jednak nieobca jest mi pewna jasnosc umysłu, daleka od czystego dźwięku.''
''A wtedy gasł pożar nienawiści w ich oczach, szpony tępiły się, ślina zasychała. I nagle pragnęli mnie poznać, zapytać o istotę choroby i sposób ratowanie dziecka.''



Zatopiona po brzeg umysłu w otchłani nieświadomości istnienia życia.  

Została sama. Okay, Almost Alone.
Prawie. Jednak co to za różnica? Jak dla mnie żadna.

Chyba pożałuję słów, które padły. 

Thinking about you

Tyle złożonych myśli, niektórych nawet niepotrzebnych do koegzystencji w tym świecie. Kolejny raz zdaję sobie sprawe z powagi sytuacji, dociera do mnie jak wielu młodych ludzi decyduje się na koniec. niektórzy już się tego dopuściło. Inni dopiero to planują. Pozostali już o tym myślą.  Tylko o czym to świadczy? O przemijaniu ? nie sądzę.




/My mistake now.

piątek, 21 października 2011

Happy Birthady

Tak. Skończyło się 14. Witaj 15 ; )

Jak widać, nieco się zahartowałam. Właśnie udało się powstrzymać łzy, łzy smutku. Masochistka ze mnie, skoro kolejny raz rozdrapuję zabliźnione już rany. Zabliźnione ale one dalej istnieją przeciez. To taki rodzaj blizn, które są na całe życie.

Dałam radę. Jest lepiej.
Są oni, pomagają nieświadomie. Powodują uśmiechy.
My real Friends. <3

czwartek, 20 października 2011

My lucky!

Thank you, Paul. I didn't know someone who I've known for 2 hours can makes me so so happy.
I found a man I can trust. I need you.

PAUL <3




wtorek, 18 października 2011

Don't go, darling

Wiedz, że jeśli odejdziesz, jeśli zostawisz mnie tutaj, choćby na chwilę zostaną jedynie pustą pacynką, bez duszy.
Nie potrafię już ukrywać tych wspomnień. Parzą mnie od środka, przypominają o sobie.
A czego Ty chcesz ode mnie? Przyzwolenia, na te beztroskie wtargnięcie do serca? od  dawana masz to niepisane przyzwolenie, o które jednak nie zapytałeś.



poniedziałek, 17 października 2011

Addcited of you

Zabolało najbardziej duszę. Tym razem udało się bez łez, które jednak są wyłącznie kwestią czasu. Pogadamy wieczorem.

Nie zdążam rozwiązać swoich problemów.

niedziela, 16 października 2011

piątek, 14 października 2011

Bound To You !

Słodka miłości, słodka miłości
Uwięziona w Twojej miłości
Otworzyłam się, niepewna czy mogę zaufać
Moje serce i ja zostaliśmy pochowani w prochu
Uwolnij mnie, uwolnij nas

 Tak wiele w tak młodym wieku
Doświadczyłam
Mury, które zbudowałam stały się moim domem
Jestem silna i jestem pewna, że jest w nas ogień
Słodka miłość, tak czysta


Znalazłam mężczyznę, któremu mogę zaufać - On. . 

Pokaż mi jak to osiągnąć, a zrobię wszystko by to zdobyć. Wiesz, że to może nie mieć granic. Little dangerous.   W ekspresowym tempie zaskoczę Cie. Zobaczysz, że naprawdę warto było to tak długo ukrywac. Tłumić w sobie do tego momentu. Pragnę . 
 

czwartek, 13 października 2011

Heart. Hurts.

''Po co ja żyję? Przez 15 lat nie zapracowałam na przyjaźń, na milość, jestem chamska, nie potrafię sie kontrolować, nie umiem pomagać innym. Więc po co?''

Tak wiele rzeczy o mnie nie wiesz. Połowy nawet się nie domyślasz. Wybacz, ale to i tak niczego nie zmienia.



/poszłam schować się pod pianino.  

środa, 12 października 2011

Watch me burn...

A potrafisz sie poświęcić w imie dobra? W imie przyjaźni? Jesteś w stanie zrezygnować ze swojej przyjemności na rzecz szczęścia drugiej osoby? Chociaż spróbuj. Powalcz. 

I need you, again. Yes, again and again.

Lubiła kombinować na sto różnych sposób aby tylko 'przypapadkiem' spotkać gdzieś po drodze.
Tylko czy to ma jakieś znaczenie? Zapewne ani troche. 

Fighter.

Czasami ktos wystawia nas na próbe, po prostu zeby nas sprawdzic.. Próbowanie nie boli bardziej niz stracona szansa.
Znowu straciłam nad soba kontrolę. Tak to jest kiedy ma się zbyt duże wymagania. czasami mam wrażenie, że powinnam sie zamknać w szczelnym pomieszczeniu i byc tam naprawde bardzo długo. Nie niszczyłabym innym ich życia, nie raniłabym ani nie robila nic innego.



wtorek, 11 października 2011

Little episode

Powoli zaczynam rozumieć kolejność tych wszelkich zbierzności. Jednak sensu emocji wciąż, nie pojmuję. Składni wszystkich uczuć, nie sposób jednak ogarnąć i ułożyć w logiczną całość.
Powiesz, że nie doceniam tego co mam. A co ja mam? Opustoszałe życie, przez które tylko i wyłącznie przewijają się jacyś ludzie. nie zostają. Są na chwilke, na chwileczke, na 3 minuty i za chwilę znikają, odchodzą. To może chcesz się zamienić? Bardzo chętnie. Tylko czy jest na co?
Wiesz czego ja chcę? Prawdziwych, szczerych przyjaźni. Szczerego uśmiechu. I... I wiesz co? I to wszystko czego chcę. Potrafisz mi to dać? Nie za darmo oczywiście. Ale z wielką chęcią przyjełabym od Ciebie troche namiastki przyjaźni, coby powodować uśmiech na Twojej twarzy.

Śpij dobrze, przyjacielu.

poniedziałek, 10 października 2011

Sex on fire

Delikatne usta są otwarte
Nadgarstki są blade
Czujesz jakbyś umierała
i tak
 wyjdzie na jaw.

/Lubiła obserwowac go z daleka, odwracając głowe kiedy zdawało się, że patrzy w jej strone. Ledwo się zaczęło i nieformalnie się skończyło.





piątek, 7 października 2011

Take me !

Nie rozumiesz? Naprawdę nie rozumiesz? no bo ja nie rozumiem zbieżności wszystkich tych targających mną emocji. Szczerze to właśnie chyba tylko ja w tym składzie nie rozumiem czemu mi tak zależy. Czemu to jest takie ważne i tak zabolała niewiedza. Cholernie zabolało. Nie masz odpowiedzi tak? A gdybym ja nie miała odpowiedzi na to czemu jest tak źle, albo gdybym nie miała w zanadrzu żadnej rady?
Nie wiem juz

I'm not sure we're friends... still?

a mimo wszystko zabolało. Zabolało mimo, że powiedziane w 'biegu' związane zwyczajnie z muzyką. taka błachostka. Nie zrozumiem tego mechanizmu.
Mój idiotyzm i naiwność nie potrafią się pohamować. Nie mają granic. Nic a nic. Ciągle mam nadzieje i tak, że kiedyś nawet będziemy się spotykać i mieć w podświadomości nasza przyjaźń.

Uwielbiam aluzje.


Dobry humor = poszukiwania.

czwartek, 6 października 2011

Really, bejb? But Be Careful Who You Love

Każdego z nas kiedyś przecież nachodzą jakieś wątpliwości. Dotyczące obranych celówe, rzeczy, wykonywanych czynności. wszystkiego. Tylko czy aby zawsze słusznie? Może to jest po prostu spowodowane brakiem wiary we własne możliwości? Zagubiona po drodze pewność siebie. Co do przyjaźni i jej szczerości też  przychodzi powątpenie. Drobne gesty, a mimo wszystko tak cudownie ważne. Zrobie wszystko by mu jakoś pomóc. Skoro mi zalezy to taki jest mój obowiązek. Mam nadzieje, że z biegiem czasu jednak wreszcie mi się uda.
/Dziękuje za dzisiejszy humor.